Kończy się 2009 rok i mamy dobry moment na podsumowanie. Teraz każdy niech się sam zapyta ile zaoszczędził w tym roku. Mi udało się tylko w tym projekcie dojść do kwoty ponad 1300 zł, co wygląda całkiem przyjemnie skoro jedyny wysiłek to odkładanie 5 zł dziennie i co jakiś czas wpłacanie pieniędzy do banku.
Jeśli nie oszczędziłeś nic lub bardzo mało, masz świetny moment do rozpoczęcia nowego życia, ponieważ w piątek zaczynamy nowy, 2010 rok. Wystarczy zacząć od niepozornych 5 złotych i po kilku miesiącach uskładasz kasę na telewizor czy netbooka, a jeśli możesz oszczędzać więcej niż te 5 zł (każdy pracujący powinien dać radę, na przykład 6, 10 czy 20 zł dziennie) wkrótce sam się przekonasz, że warto. Trzeba tylko dorzucać kasę i nie kombinować.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oszczędzanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oszczędzanie. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 27 grudnia 2009
piątek, 11 września 2009
Duży Lotek zmienia nazwę na Lotto
Od 10 października Duży Lotek zmienia nazwę na Lotto. Na tym nie koniec nowości. Jeden zakład będzie kosztował aż 3 zł, czyli podwyżka o 50%. Przy okazji rośnie gwarantowana wygrana za trójkę i wynosi 20 zł, za czwórkę będzie to 240 zł, za piątkę 5300 zł, a za szóstkę jako nowość mamy gwarantowane 2 mln zł jako minimalną wygraną.
Ja ze swojej strony proponuję każdemu, żeby przestał tracić kasę na głupi hazard i zrealizował coś pożytecznego. Nie trzeba wcale wielkich pieniędzy i dojdziesz do naprawdę ciekawych sum bez wysiłku.
Powiedzmy, że puszczasz w Lotto skromne 3 rządki „pewnych” liczb regularnie trzy razy w tygodniu. Od października taka przyjemność będzie kosztowała 27 zł na tydzień, czyli ponad 100 zł miesięcznie. Przyjmijmy, że co jakiś czas wpadnie jakaś trójka czy nawet czwórka.
Obojętnie, wychodzi nam co najmniej 90 zł traconej kasy.
Gdybyś te pieniądze wkładał do koperty, po roku byłoby to prawie 1100 zł.
Czy jesteś gotowy do wyrzucenia 1000 zł przez okno? Jeśli tak, zrób to teraz i oszczędzisz sobie chodzenia do punktu przyjmowania zakładów lotto.
Jeśli nie, może zacznij myśleć i nie bądź jednym z pionków w szarej ogłupiałej masie.
Na dodatek, wpłacając po te 90 zł miesięcznie do banku dostaniesz odsetki i na pewno będziesz pragnąć ich więcej. Automatycznie zaczniesz samoczynnie dorzucać do puli, tak samo jak gracz w Lotto czasem lubi zaszaleć i zagrać za 20 czy więcej złotych licząc na swój szczęśliwy dzień.
A co potrafią zrobić drobne sumy, przekonaj się patrząc na saldo projektu 5 zł dziennie, które zbliża się do 800 zł po niecałych pięciu miesiącach.
Ja ze swojej strony proponuję każdemu, żeby przestał tracić kasę na głupi hazard i zrealizował coś pożytecznego. Nie trzeba wcale wielkich pieniędzy i dojdziesz do naprawdę ciekawych sum bez wysiłku.
Powiedzmy, że puszczasz w Lotto skromne 3 rządki „pewnych” liczb regularnie trzy razy w tygodniu. Od października taka przyjemność będzie kosztowała 27 zł na tydzień, czyli ponad 100 zł miesięcznie. Przyjmijmy, że co jakiś czas wpadnie jakaś trójka czy nawet czwórka.
Obojętnie, wychodzi nam co najmniej 90 zł traconej kasy.
Gdybyś te pieniądze wkładał do koperty, po roku byłoby to prawie 1100 zł.
Czy jesteś gotowy do wyrzucenia 1000 zł przez okno? Jeśli tak, zrób to teraz i oszczędzisz sobie chodzenia do punktu przyjmowania zakładów lotto.
Jeśli nie, może zacznij myśleć i nie bądź jednym z pionków w szarej ogłupiałej masie.
Na dodatek, wpłacając po te 90 zł miesięcznie do banku dostaniesz odsetki i na pewno będziesz pragnąć ich więcej. Automatycznie zaczniesz samoczynnie dorzucać do puli, tak samo jak gracz w Lotto czasem lubi zaszaleć i zagrać za 20 czy więcej złotych licząc na swój szczęśliwy dzień.
A co potrafią zrobić drobne sumy, przekonaj się patrząc na saldo projektu 5 zł dziennie, które zbliża się do 800 zł po niecałych pięciu miesiącach.
sobota, 8 sierpnia 2009
Jak zarobić 600 zł bez wysiłku?
Wielu młodych ludzi myśli nad tym jak zarobić 600 zł bez wysiłku. Ja dziś dorzucam 2 złote i mam 600 zł. Wystarczy trzymać się tak prostego planu jak codzienne odkładanie po 5 złotych i dostając pieniądze z odsetek płaconych przez bank, czasem wpadnie jakiś klik w reklamę, a raz na jakiś czas można sobie dorzucić drobną premię, czyli na przykład wspomniane 2 zł.
Od 14 kwietnia minęło 116 dni i projekt 5 zł dziennie przebił kolejną barierę, czyli 600 zł. Naprawdę nie trzeba nic wielkiego robić, tylko stale dorzucać po 5 zł dzień w dzień i nie słuchać malkontentów, którzy chcą, aby wszyscy byli takimi samymi nieudacznikami jak oni.
Jeśli nawet nie jesteś przekonany, po prostu spróbuj i zobaczysz, że to działa.
Nie trzeba latać do banku co dwa dni, tylko wpłacać co jakiś czas. Nie ma na co czekać.
Od 14 kwietnia minęło 116 dni i projekt 5 zł dziennie przebił kolejną barierę, czyli 600 zł. Naprawdę nie trzeba nic wielkiego robić, tylko stale dorzucać po 5 zł dzień w dzień i nie słuchać malkontentów, którzy chcą, aby wszyscy byli takimi samymi nieudacznikami jak oni.
Jeśli nawet nie jesteś przekonany, po prostu spróbuj i zobaczysz, że to działa.
Nie trzeba latać do banku co dwa dni, tylko wpłacać co jakiś czas. Nie ma na co czekać.
sobota, 18 lipca 2009
Od 5 do 500 zł – potęga oszczędzania
Dziś projekt 5 zł dziennie przekroczył ważny próg, czyli 500 zł. W przyszłym tygodniu będę zajęty, więc do należnych dziś 30 zł (6 dni x 5 zł) z bieżącego tygodnia dorzucam 15 zł awansem do przyszłego wtorku 21 lipca włącznie. Tym samym saldo wynosi już ponad 500 zł.
Jak widać nawet tak zwyczajny pomysł jak oszczędzanie po 5 złotych dziennie przynosi nadspodziewanie szybko efekty. To przecież ledwie pół paczki lepszych papierosów.
Co więcej pieniądze też pracują na siebie i zamiast płacić bankowi odsetki za debet możesz zrobić to co ja i zmobilizować się przez 3 miesiące do odkładania po 5 złotych, aby samodzielnie wypracować taki awaryjny debet, który na dodatek przynosi codziennie odsetki –aktualnie ledwie po 8 groszy, ale kwota cały czas rośnie i na dodatek w przyszłym tygodniu nastąpi kolejny przeskok, na 9 groszy.
Trzeba doliczyć jeszcze czasem wpadające kliki z reklam oraz moje własne premie po parę zeta i wszystko sumuje się do coraz wyższych kwot. Właśnie –dawno nie było bonusa i czas przyznać sobie ze 2 złote za tydzień.
Codzienne kwoty są dość zabawne, ale uzbierana suma już zaczyna nabierać powoli jakiegoś sensu.
Jak widać nawet tak zwyczajny pomysł jak oszczędzanie po 5 złotych dziennie przynosi nadspodziewanie szybko efekty. To przecież ledwie pół paczki lepszych papierosów.
Co więcej pieniądze też pracują na siebie i zamiast płacić bankowi odsetki za debet możesz zrobić to co ja i zmobilizować się przez 3 miesiące do odkładania po 5 złotych, aby samodzielnie wypracować taki awaryjny debet, który na dodatek przynosi codziennie odsetki –aktualnie ledwie po 8 groszy, ale kwota cały czas rośnie i na dodatek w przyszłym tygodniu nastąpi kolejny przeskok, na 9 groszy.
Trzeba doliczyć jeszcze czasem wpadające kliki z reklam oraz moje własne premie po parę zeta i wszystko sumuje się do coraz wyższych kwot. Właśnie –dawno nie było bonusa i czas przyznać sobie ze 2 złote za tydzień.
Codzienne kwoty są dość zabawne, ale uzbierana suma już zaczyna nabierać powoli jakiegoś sensu.
Etykiety:
500,
500 zł,
codzienna kapitalizacja,
codziennie,
oszczędzanie,
projekt 5 zł dziennie
czwartek, 28 maja 2009
Automatyczne oszczędzanie
Automatyczne oszczędzanie robi różnicę. Jak wiadomo codziennie odkładam 5 złotych i staram się o tym nie zapominać. Wczoraj przechodziłem koło oddziału eurobanku i przypomniałem sobie o projekcie. Niewiele namyślając się wszedłem do środka i wpłaciłem 50 złotych, z czego 21 złotych przelałem w domu na konto projektu 5 zł dziennie.
W tym pomyśle chodzi o wyrobienie w sobie automatycznego nawyku oszczędzania. Zamiast myśleć „czy mi się to opłaca?” albo "co to jest 20 złotych?” lepiej zrobić to co ja, czyli działać i nie marnować czasu na jałowe dywagacje.
Odsetki są procentowo naprawdę fajne, bo eurobank wciąż codziennie dopisuje mi po 4 grosze (6,06% rocznie netto!), ale czemu nie dorzucić do kompletu kolejnej złotówki? W ten sposób armia złotówek rośnie i możemy napisać, że kompania zamienia się w pułk.
Kapitalizm na tym właśnie polega, że kapitał rośnie dzięki odsetkom. Lokata jest dość prymitywną formą i raczej mało zyskowną, ale trzeba najpierw zgromadzić jakiś sensowny kapitał, aby można było nim rozsądniej rozporządzać.
Do tego potrzebny jest automatyzm. W tym projekcie zakłada się codzienne odkładanie po 5 złotych, ale można sobie okresy dowolnie zmieniać, na przykład na miesięczne.
Powiedzmy, że dostajesz wypłatę 2000 złotych. Od razu automatycznie powinieneś co najmniej 200 złotych przelać albo na rachunek oszczędnościowy, na giełdę czy wpłacić do funduszy inwestycyjnych. Strategia jest ważna i liczy się stopa zwrotu, ale przy niewielkich kapitałach tak naprawdę decyduje systematyczność.
Lepiej mieć 2300 złotych na koniec roku i stratę 5%, niż 300 złotych i zysk 50%.
Liczmy prawdziwy kapitał, a nie wyimaginowane stopy zwrotu. Oczywiście, jeśli uzbierasz co najmniej kilkadziesiąt tysięcy złotych wtedy ważniejsze stanie się inwestowanie i jego wyniki, ale jeśli non stop automatycznie odkładasz pieniądze twój realny kapitał powinien stale rosnąć pod warunkiem, że nie podejmiesz zbędnego ryzyka, z którym nie umiesz sobie radzić.
W poniedziałek będzie akurat 1 czerwca, świetny dzień na rozpoczęcie nowego okresu w życiu. Zostań automatycznym inwestorem. Nawet jeśli zaczniesz od skromnych 5 złotych dziennie, to będzie dobry start.
W tym pomyśle chodzi o wyrobienie w sobie automatycznego nawyku oszczędzania. Zamiast myśleć „czy mi się to opłaca?” albo "co to jest 20 złotych?” lepiej zrobić to co ja, czyli działać i nie marnować czasu na jałowe dywagacje.
Odsetki są procentowo naprawdę fajne, bo eurobank wciąż codziennie dopisuje mi po 4 grosze (6,06% rocznie netto!), ale czemu nie dorzucić do kompletu kolejnej złotówki? W ten sposób armia złotówek rośnie i możemy napisać, że kompania zamienia się w pułk.
Kapitalizm na tym właśnie polega, że kapitał rośnie dzięki odsetkom. Lokata jest dość prymitywną formą i raczej mało zyskowną, ale trzeba najpierw zgromadzić jakiś sensowny kapitał, aby można było nim rozsądniej rozporządzać.
Do tego potrzebny jest automatyzm. W tym projekcie zakłada się codzienne odkładanie po 5 złotych, ale można sobie okresy dowolnie zmieniać, na przykład na miesięczne.
Powiedzmy, że dostajesz wypłatę 2000 złotych. Od razu automatycznie powinieneś co najmniej 200 złotych przelać albo na rachunek oszczędnościowy, na giełdę czy wpłacić do funduszy inwestycyjnych. Strategia jest ważna i liczy się stopa zwrotu, ale przy niewielkich kapitałach tak naprawdę decyduje systematyczność.
Lepiej mieć 2300 złotych na koniec roku i stratę 5%, niż 300 złotych i zysk 50%.
Liczmy prawdziwy kapitał, a nie wyimaginowane stopy zwrotu. Oczywiście, jeśli uzbierasz co najmniej kilkadziesiąt tysięcy złotych wtedy ważniejsze stanie się inwestowanie i jego wyniki, ale jeśli non stop automatycznie odkładasz pieniądze twój realny kapitał powinien stale rosnąć pod warunkiem, że nie podejmiesz zbędnego ryzyka, z którym nie umiesz sobie radzić.
W poniedziałek będzie akurat 1 czerwca, świetny dzień na rozpoczęcie nowego okresu w życiu. Zostań automatycznym inwestorem. Nawet jeśli zaczniesz od skromnych 5 złotych dziennie, to będzie dobry start.
Etykiety:
5 zł dziennie,
automatyczne,
automatyzm,
inwestowanie,
oszczędzanie,
stopa zwrotu
piątek, 22 maja 2009
Jak zarobić 200 złotych codziennie oszczędzając?
Wielu ludzi głowi się jak zarobić 200 złotych. Główkują, myślą, a rozwiązanie jest na wyciągnięcie ręki. Wystarczy odkładać tak jak ja choćby po 5 zł dziennie. Jeśli masz mniej kasy oszczędzaj po 50 groszy czy po 1 zł, to nie ma znaczenia. Projekt 5 złotych dziennie zaczął się dopiero 14 kwietnia, a dziś saldo na rachunku w banku przekroczyło 2 stówki. Niby niewiele, ale już coś.
Tym bardziej ważne, że dzieje się to przy bardzo niewielkim wysiłku z mojej strony, po prostu wieczorem odkładam piątaka, albo co dwa dni 10 zł. Co jakiś czas wpłacam do banku i wszystko.
Przy okazji konto w eurobanku posiada taką przyjemną funkcjonalność, że dopisuje codziennie odsetki do rachunku i aktualnie z tego tytułu dochodzi mi codziennie po 3 grosze.
Sam także nagradzam siebie za wytrwałość i dziś przy wpłacie dorzuciłem sobie złotówkę premii. W ten sposób podkręcam wynik i zyskuję motywację do dalszego codziennego oszczędzania.
Dojście do 200 złotych od zera zajęło mi raptem 39 dni.
Jednocześnie taki projekt jest świetną szkołą charakteru. Wymaga dyscypliny i systematyczności. Takie cechy zawsze warto pielęgnować.
Zatem jeśli dziś zaczniesz główkować nad tym jakie mecze obstawić na weekend, albo od kogo pożyczyć, może zrób sobie prezent i zacznij swój projekt 5 złotych dziennie. To działa i znajdziesz prosty sposób jak zarobić 200 złotych w krótkim czasie.
Tym bardziej ważne, że dzieje się to przy bardzo niewielkim wysiłku z mojej strony, po prostu wieczorem odkładam piątaka, albo co dwa dni 10 zł. Co jakiś czas wpłacam do banku i wszystko.
Przy okazji konto w eurobanku posiada taką przyjemną funkcjonalność, że dopisuje codziennie odsetki do rachunku i aktualnie z tego tytułu dochodzi mi codziennie po 3 grosze.
Sam także nagradzam siebie za wytrwałość i dziś przy wpłacie dorzuciłem sobie złotówkę premii. W ten sposób podkręcam wynik i zyskuję motywację do dalszego codziennego oszczędzania.
Dojście do 200 złotych od zera zajęło mi raptem 39 dni.
Jednocześnie taki projekt jest świetną szkołą charakteru. Wymaga dyscypliny i systematyczności. Takie cechy zawsze warto pielęgnować.
Zatem jeśli dziś zaczniesz główkować nad tym jakie mecze obstawić na weekend, albo od kogo pożyczyć, może zrób sobie prezent i zacznij swój projekt 5 złotych dziennie. To działa i znajdziesz prosty sposób jak zarobić 200 złotych w krótkim czasie.
Etykiety:
200 złotych,
5 zł dziennie,
jak zarobić 200 złotych,
konto,
oszczędzanie
piątek, 1 maja 2009
Projekt 5 zł dziennie zarabia pierwsze odsetki
1 maja wpłynęły pierwsze odsetki, całe 19 groszy. Ta kwota tak naprawdę nie ma żadnego znaczenia, ale ma działanie motywujące niedoceniane przez wielu ludzi. Tak, siła perswazji jest tak wielka, że dziś przelewam na to konto z rachunku bieżącego piątaka i dorzucam złotówkę premii. W ten sposób 1 maja dotarłem do 92,19 zł zaczynając od 0 14 kwietnia.
Na początku liczy się systematyczność oszczędzania, a nie zysk z inwestycji. Gdybym na przykład te 92 zł teraz spróbował pomnożyć na giełdzie i kupił jakiś fundusz czy akcje, prowizje zjadłyby mi procentowo olbrzymią kwotę i przez to nawet powrót do wyjściowych 92 zł nie byłby łatwy.
Tymczasem po 5 zł dziennie nie znaczy nic dla mnie i mojego budżetu, a suma sobie spokojnie rośnie. Już po długim weekendzie przekroczy pierwsze 100 zł. Miło będzie wrócić z wypoczynku i zobaczyć, że projekt 5 zł dziennie zarabia odsetki i kumuluje coraz wyższą kwotę.
Na początku liczy się systematyczność oszczędzania, a nie zysk z inwestycji. Gdybym na przykład te 92 zł teraz spróbował pomnożyć na giełdzie i kupił jakiś fundusz czy akcje, prowizje zjadłyby mi procentowo olbrzymią kwotę i przez to nawet powrót do wyjściowych 92 zł nie byłby łatwy.
Tymczasem po 5 zł dziennie nie znaczy nic dla mnie i mojego budżetu, a suma sobie spokojnie rośnie. Już po długim weekendzie przekroczy pierwsze 100 zł. Miło będzie wrócić z wypoczynku i zobaczyć, że projekt 5 zł dziennie zarabia odsetki i kumuluje coraz wyższą kwotę.
czwartek, 16 kwietnia 2009
Dlaczego projekt 5 zł dziennie nie zajmie się giełdą i inwestowaniem?
Projekt 5 zł dziennie trwa z założenia rok, więc niestety nie będzie obejmował inwestowania, ani giełdy. Giełda, czy szerzej pojęte inwestowanie wymagają czasu, a tu możemy mówić o dość krótkiej perspektywie.
Z tego powodu „5 zł dziennie” to projekt obejmujący tak właściwie oszczędzanie. Zresztą zawsze oszczędzanie poprzedza inwestowanie – niektórzy sobie skracają drogę i korzystają z dźwigni, czyli kredytu, ale tu nie o to chodzi.
Giełda za takie środki zresztą nie wchodzi w grę, no może fundusze inwestycyjne.
Na razie i tak idealne jest konto lokacyjne z możliwością łatwych wpłat i wypłat, chociaż z tych drugich nie będę korzystał.
Eurobank płaci teraz 6,06% w skali roku i to jest całkiem nieźle, dużo lepiej niż na przykład popularny mBank. Jednak tak naprawdę te procenty są tylko takim uspokojeniem sumienia, bo banki nigdy tak naprawdę nie dadzą nam zarobić kasy, tylko sobie ją przechowamy z dala od portfela.
Minęły kolejne dwa dni projektu 5 zł i z tego powodu dziś dochodzi 2x5=10 zł +1 zł bonus na konto w Eurobanku. W ten sposób sam sobie wypłacam tak jakby odsetki, a banki niech swoją drogą też dorzucą swoje parę groszy.
Oto screen z aktualnego stanu konta:

16 zł to niewiele i w ankiecie obok właściwie nie byłoby za bardzo co jeszcze za tak mało wybrać, ale spokojnie, to dopiero 3 dni.
Na razie oszczędzanie się zaczęło i banki są do tego celu idealne, bo kasa się nie rozpływa.
Przy zakładaniu konta warto sprawdzić także czy wybrane przez nas banki pobierają jakieś opłaty, ile i za co. Ja akurat mam konto w Eurobanku bezpłatne dzięki stałym wpływom >800 zł co miesiąc, ale nawet nie trzeba pracować, tylko można po prostu wpłacać te 8 stówek na przykład pożyczone i zaraz wypłacać, aby mieć konto z dobrym oprocentowaniem całkowicie za darmo.
Projekt 5 zł dziennie bardzo mi się podoba, bo dynamika przyrostu kapitału jest bardzo fajna i mógłbym nawet zrobić efektowny wykres, którym pokonałbym wszystkich inwestorów z giełdy w skali procentowej ;)
Z tego powodu „5 zł dziennie” to projekt obejmujący tak właściwie oszczędzanie. Zresztą zawsze oszczędzanie poprzedza inwestowanie – niektórzy sobie skracają drogę i korzystają z dźwigni, czyli kredytu, ale tu nie o to chodzi.
Giełda za takie środki zresztą nie wchodzi w grę, no może fundusze inwestycyjne.
Na razie i tak idealne jest konto lokacyjne z możliwością łatwych wpłat i wypłat, chociaż z tych drugich nie będę korzystał.
Eurobank płaci teraz 6,06% w skali roku i to jest całkiem nieźle, dużo lepiej niż na przykład popularny mBank. Jednak tak naprawdę te procenty są tylko takim uspokojeniem sumienia, bo banki nigdy tak naprawdę nie dadzą nam zarobić kasy, tylko sobie ją przechowamy z dala od portfela.
Minęły kolejne dwa dni projektu 5 zł i z tego powodu dziś dochodzi 2x5=10 zł +1 zł bonus na konto w Eurobanku. W ten sposób sam sobie wypłacam tak jakby odsetki, a banki niech swoją drogą też dorzucą swoje parę groszy.
Oto screen z aktualnego stanu konta:

16 zł to niewiele i w ankiecie obok właściwie nie byłoby za bardzo co jeszcze za tak mało wybrać, ale spokojnie, to dopiero 3 dni.
Na razie oszczędzanie się zaczęło i banki są do tego celu idealne, bo kasa się nie rozpływa.
Przy zakładaniu konta warto sprawdzić także czy wybrane przez nas banki pobierają jakieś opłaty, ile i za co. Ja akurat mam konto w Eurobanku bezpłatne dzięki stałym wpływom >800 zł co miesiąc, ale nawet nie trzeba pracować, tylko można po prostu wpłacać te 8 stówek na przykład pożyczone i zaraz wypłacać, aby mieć konto z dobrym oprocentowaniem całkowicie za darmo.
Projekt 5 zł dziennie bardzo mi się podoba, bo dynamika przyrostu kapitału jest bardzo fajna i mógłbym nawet zrobić efektowny wykres, którym pokonałbym wszystkich inwestorów z giełdy w skali procentowej ;)
Etykiety:
banki,
Eurobank,
giełda,
inwestowanie,
konto,
oszczędzanie,
projekt 5 zł dziennie
Subskrybuj:
Posty (Atom)