Automatyczne oszczędzanie robi różnicę. Jak wiadomo codziennie odkładam 5 złotych i staram się o tym nie zapominać. Wczoraj przechodziłem koło oddziału eurobanku i przypomniałem sobie o projekcie. Niewiele namyślając się wszedłem do środka i wpłaciłem 50 złotych, z czego 21 złotych przelałem w domu na konto projektu 5 zł dziennie.
W tym pomyśle chodzi o wyrobienie w sobie automatycznego nawyku oszczędzania. Zamiast myśleć „czy mi się to opłaca?” albo "co to jest 20 złotych?” lepiej zrobić to co ja, czyli działać i nie marnować czasu na jałowe dywagacje.
Odsetki są procentowo naprawdę fajne, bo eurobank wciąż codziennie dopisuje mi po 4 grosze (6,06% rocznie netto!), ale czemu nie dorzucić do kompletu kolejnej złotówki? W ten sposób armia złotówek rośnie i możemy napisać, że kompania zamienia się w pułk.
Kapitalizm na tym właśnie polega, że kapitał rośnie dzięki odsetkom. Lokata jest dość prymitywną formą i raczej mało zyskowną, ale trzeba najpierw zgromadzić jakiś sensowny kapitał, aby można było nim rozsądniej rozporządzać.
Do tego potrzebny jest automatyzm. W tym projekcie zakłada się codzienne odkładanie po 5 złotych, ale można sobie okresy dowolnie zmieniać, na przykład na miesięczne.
Powiedzmy, że dostajesz wypłatę 2000 złotych. Od razu automatycznie powinieneś co najmniej 200 złotych przelać albo na rachunek oszczędnościowy, na giełdę czy wpłacić do funduszy inwestycyjnych. Strategia jest ważna i liczy się stopa zwrotu, ale przy niewielkich kapitałach tak naprawdę decyduje systematyczność.
Lepiej mieć 2300 złotych na koniec roku i stratę 5%, niż 300 złotych i zysk 50%.
Liczmy prawdziwy kapitał, a nie wyimaginowane stopy zwrotu. Oczywiście, jeśli uzbierasz co najmniej kilkadziesiąt tysięcy złotych wtedy ważniejsze stanie się inwestowanie i jego wyniki, ale jeśli non stop automatycznie odkładasz pieniądze twój realny kapitał powinien stale rosnąć pod warunkiem, że nie podejmiesz zbędnego ryzyka, z którym nie umiesz sobie radzić.
W poniedziałek będzie akurat 1 czerwca, świetny dzień na rozpoczęcie nowego okresu w życiu. Zostań automatycznym inwestorem. Nawet jeśli zaczniesz od skromnych 5 złotych dziennie, to będzie dobry start.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inwestowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inwestowanie. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 28 maja 2009
piątek, 1 maja 2009
Projekt 5 zł dziennie zarabia pierwsze odsetki
1 maja wpłynęły pierwsze odsetki, całe 19 groszy. Ta kwota tak naprawdę nie ma żadnego znaczenia, ale ma działanie motywujące niedoceniane przez wielu ludzi. Tak, siła perswazji jest tak wielka, że dziś przelewam na to konto z rachunku bieżącego piątaka i dorzucam złotówkę premii. W ten sposób 1 maja dotarłem do 92,19 zł zaczynając od 0 14 kwietnia.
Na początku liczy się systematyczność oszczędzania, a nie zysk z inwestycji. Gdybym na przykład te 92 zł teraz spróbował pomnożyć na giełdzie i kupił jakiś fundusz czy akcje, prowizje zjadłyby mi procentowo olbrzymią kwotę i przez to nawet powrót do wyjściowych 92 zł nie byłby łatwy.
Tymczasem po 5 zł dziennie nie znaczy nic dla mnie i mojego budżetu, a suma sobie spokojnie rośnie. Już po długim weekendzie przekroczy pierwsze 100 zł. Miło będzie wrócić z wypoczynku i zobaczyć, że projekt 5 zł dziennie zarabia odsetki i kumuluje coraz wyższą kwotę.
Na początku liczy się systematyczność oszczędzania, a nie zysk z inwestycji. Gdybym na przykład te 92 zł teraz spróbował pomnożyć na giełdzie i kupił jakiś fundusz czy akcje, prowizje zjadłyby mi procentowo olbrzymią kwotę i przez to nawet powrót do wyjściowych 92 zł nie byłby łatwy.
Tymczasem po 5 zł dziennie nie znaczy nic dla mnie i mojego budżetu, a suma sobie spokojnie rośnie. Już po długim weekendzie przekroczy pierwsze 100 zł. Miło będzie wrócić z wypoczynku i zobaczyć, że projekt 5 zł dziennie zarabia odsetki i kumuluje coraz wyższą kwotę.
czwartek, 16 kwietnia 2009
Dlaczego projekt 5 zł dziennie nie zajmie się giełdą i inwestowaniem?
Projekt 5 zł dziennie trwa z założenia rok, więc niestety nie będzie obejmował inwestowania, ani giełdy. Giełda, czy szerzej pojęte inwestowanie wymagają czasu, a tu możemy mówić o dość krótkiej perspektywie.
Z tego powodu „5 zł dziennie” to projekt obejmujący tak właściwie oszczędzanie. Zresztą zawsze oszczędzanie poprzedza inwestowanie – niektórzy sobie skracają drogę i korzystają z dźwigni, czyli kredytu, ale tu nie o to chodzi.
Giełda za takie środki zresztą nie wchodzi w grę, no może fundusze inwestycyjne.
Na razie i tak idealne jest konto lokacyjne z możliwością łatwych wpłat i wypłat, chociaż z tych drugich nie będę korzystał.
Eurobank płaci teraz 6,06% w skali roku i to jest całkiem nieźle, dużo lepiej niż na przykład popularny mBank. Jednak tak naprawdę te procenty są tylko takim uspokojeniem sumienia, bo banki nigdy tak naprawdę nie dadzą nam zarobić kasy, tylko sobie ją przechowamy z dala od portfela.
Minęły kolejne dwa dni projektu 5 zł i z tego powodu dziś dochodzi 2x5=10 zł +1 zł bonus na konto w Eurobanku. W ten sposób sam sobie wypłacam tak jakby odsetki, a banki niech swoją drogą też dorzucą swoje parę groszy.
Oto screen z aktualnego stanu konta:

16 zł to niewiele i w ankiecie obok właściwie nie byłoby za bardzo co jeszcze za tak mało wybrać, ale spokojnie, to dopiero 3 dni.
Na razie oszczędzanie się zaczęło i banki są do tego celu idealne, bo kasa się nie rozpływa.
Przy zakładaniu konta warto sprawdzić także czy wybrane przez nas banki pobierają jakieś opłaty, ile i za co. Ja akurat mam konto w Eurobanku bezpłatne dzięki stałym wpływom >800 zł co miesiąc, ale nawet nie trzeba pracować, tylko można po prostu wpłacać te 8 stówek na przykład pożyczone i zaraz wypłacać, aby mieć konto z dobrym oprocentowaniem całkowicie za darmo.
Projekt 5 zł dziennie bardzo mi się podoba, bo dynamika przyrostu kapitału jest bardzo fajna i mógłbym nawet zrobić efektowny wykres, którym pokonałbym wszystkich inwestorów z giełdy w skali procentowej ;)
Z tego powodu „5 zł dziennie” to projekt obejmujący tak właściwie oszczędzanie. Zresztą zawsze oszczędzanie poprzedza inwestowanie – niektórzy sobie skracają drogę i korzystają z dźwigni, czyli kredytu, ale tu nie o to chodzi.
Giełda za takie środki zresztą nie wchodzi w grę, no może fundusze inwestycyjne.
Na razie i tak idealne jest konto lokacyjne z możliwością łatwych wpłat i wypłat, chociaż z tych drugich nie będę korzystał.
Eurobank płaci teraz 6,06% w skali roku i to jest całkiem nieźle, dużo lepiej niż na przykład popularny mBank. Jednak tak naprawdę te procenty są tylko takim uspokojeniem sumienia, bo banki nigdy tak naprawdę nie dadzą nam zarobić kasy, tylko sobie ją przechowamy z dala od portfela.
Minęły kolejne dwa dni projektu 5 zł i z tego powodu dziś dochodzi 2x5=10 zł +1 zł bonus na konto w Eurobanku. W ten sposób sam sobie wypłacam tak jakby odsetki, a banki niech swoją drogą też dorzucą swoje parę groszy.
Oto screen z aktualnego stanu konta:

16 zł to niewiele i w ankiecie obok właściwie nie byłoby za bardzo co jeszcze za tak mało wybrać, ale spokojnie, to dopiero 3 dni.
Na razie oszczędzanie się zaczęło i banki są do tego celu idealne, bo kasa się nie rozpływa.
Przy zakładaniu konta warto sprawdzić także czy wybrane przez nas banki pobierają jakieś opłaty, ile i za co. Ja akurat mam konto w Eurobanku bezpłatne dzięki stałym wpływom >800 zł co miesiąc, ale nawet nie trzeba pracować, tylko można po prostu wpłacać te 8 stówek na przykład pożyczone i zaraz wypłacać, aby mieć konto z dobrym oprocentowaniem całkowicie za darmo.
Projekt 5 zł dziennie bardzo mi się podoba, bo dynamika przyrostu kapitału jest bardzo fajna i mógłbym nawet zrobić efektowny wykres, którym pokonałbym wszystkich inwestorów z giełdy w skali procentowej ;)
Etykiety:
banki,
Eurobank,
giełda,
inwestowanie,
konto,
oszczędzanie,
projekt 5 zł dziennie
Subskrybuj:
Posty (Atom)